• Wpisów:270
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:327 dni temu
  • Licznik odwiedzin:13 414 / 843 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bo kiedy jestem z Tobą, czuję się tak, jakby wszystko miało dobrze się ułożyć. Nie potrafię tego wyjaśnić.
 

 
[...] patrzyła na niego w ciszy tych chwil, wciąż zdumiona, że zostali parą, i bardziej niż kiedykolwiek pewna, że każde z nich jest dokładnie tym, kogo potrzebuje to drugie.
 

 
Miłość wszystko komplikuje i na początku emocje zawsze szaleją, przechodząc z jednej skrajności w drugą. Ale kiedy uczucie jest prawdziwe, powinnaś się go mocno trzymać. Obie jesteśmy dość duże, żeby wiedzieć, że prawdziwa miłość nie zdarza się zbyt często.
 

 
W głębi duszy wiem, że wszystko to jest zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, i że nie przetrwa, ale jeśli nawet tak będzie, to nie zmieni faktu, że już coś wniosłaś do mojego życia, coś, czego w nim brakowało, chociaż dotąd nie zdawałem sobie sprawy, że czegoś w nim brakuje. [...] Bycie z Tobą sprawia, że znowu się czuję bezbronny, a nie czuję się bezbronny od czasów dzieciństwa. Nie mogę powiedzieć, że ten stan zawsze mi się podoba, ale dokonanie innego wyboru byłoby gorsze, ponieważ oznaczałoby, że więcej Cię nie zobaczę.
 

 
W tej chwili mam pewność, że przeznaczenie istnieje. Przeznaczenie... bratnie dusze... podróże w czasie... co tylko chcecie. Wszystko to istnieje. Bo to właśnie oznacza jej pocałunek. Istnienie.
 

 
Miłość, której mimo starań nie potrafimy zakończyć. Miłość, dzięki której przechodzimy przed najgorsze chwile w życiu.
 

 
Przedtem, gdy na nią patrzyłem, była dla mnie po prostu dziewczyną, której przydarzyło się to samo, co mnie. Teraz, kiedy na nią patrzę, jest dla mnie dziewczyną, z którą pewnie się kochałem. Dziewczyną, w której prawdopodobnie byłem zakochany. Dziewczyną, którą prawdopodobnie wciąż kocham. Mam nadzieję, że pamiętam to uczucie.
 

 
Nie chcę pamiętać naszych pocałunków.
Nie chcę pamiętać naszej miłości.
 

 
Nigdy nie zapominaj,
że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj,
że będziesz ostatnią, którą pocałuje.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy.
 

 
Zamierzam sprawić, że znów się we mnie zakochasz.
 

 
Znajdź sobie kogoś, kto będzie dumny, że Ciebie ma.
 

 
Czasem trzeba powiedzieć sobie to koniec. Już nic nie będzie tak samo jak na początku, gdzieś uciekły wszystkie najlepsze chwile gdzieś uciekły wspólne marzenia, teraz zostały tylko wspomnienia.
 

 
Nigdy ze mną nie rozmawiał. Nigdy nie zamienił ze mną słowa, ale był jedyną osobą, która ośmielała się siadać w pobliżu mojego ogrodzenia. Tylko on stawał w mojej obronie, walczył po mojej stronie, tylko on uderzyłby pięścią w twarz każdego, kto by się ośmielił rzucić we mnie kamieniem. Nie wiedziałam, jak mogłabym mu podziękować. Spośród wszystkich znanych mi osób on najbardziej przypominał przyjaciela.
 

 
To pocałunek, który każe gwiazdom wspinać się na niebo i rozświetlać świat. Taki, który trwa wiecznie, a jednocześnie nie trwa ani chwili.
 

 
Wiedziałam, że słowa mogą ranić, ale nie wiedziałam, że mogą zabić.
 

 
Zapominam, że ona mnie nienawidzi, pomimo że tak bardzo jestem w niej zakochany.
Bo jestem.
Tak bardzo.
Bezgranicznie. Bez pamięci. Nigdy dotąd nie zaznałem takiego uczucia. Nigdy. Wiem, co to wstyd, tchórzostwo, słabość i siła. Nieobce są mi przerażenie i obojętność, nienawiść do samego siebie i obrzydzenie. Widziałem rzeczy, których nie da się zapomnieć.
A jednak nigdy nie zaznałem równie potężnego, przerażającego, paraliżującego uczucia. Czuję się tak, jakbym był kaleką. Zrozpaczonym i bezradnym. W dodatku jest coraz gorzej. Codziennie czuję się bardziej chory. Pusty i obolały.
Miłość to niegodziwiec bez serca.
Doprowadza mnie do szaleństwa.
 

 
I założę się, że będzie silniejszym człowiekiem z powodu tego, co dzisiaj straci. Mam wrażenie, że kiedy się przeżyje coś takiego, człowiek staje się trochę niezwyciężony.
 

 
Nawet bez naszego udziału wszystko ułoży się tak, jak ma się ułożyć, i choćby człowiek nie wiem jak się starał, prędzej czy później ktoś zostanie zraniony. Takie jest życie.
 

 
To było okropne ale przez długi czas nie mogłam się wyleczyć. On był skomplikowany, przywiązujący do siebie, wymagający, to brutalny i oschły, to znów czasami czuły i proszący.Potrzeba mi było wiele miesięcy, żeby odkryć, iż może mi przynieść tylko nieszczęście.
 

 
ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać.
 

 
Jesteśmy sobie obcy i nie mamy o czym gadać.
 

 
ból sprawiony odrzuceniem przez kochającą Cie osobę, to ten kiedy czujesz jak Twoje serce robi się mokre od łez.
 

 
nie jestem z nim z przyzwyczajenia. przyzwyczaiłam się go kochać.
 

 
nadal naiwnie na Ciebie czekam. jak za czasów dzieciństwa, kiedy czekało się na Boże Narodzenie, ale ono w końcu nadchodziło.
 

 
Trzeba tylko rozmawiać uczciwie. Szczerze do bólu. Nie zawsze można usłyszeć odpowiedzi, jakich się pragnie. Przypomniałam sobie o tym w zeszłym tygodniu, po twoim wyjściu, gdy znów czytałam listy Anthony'ego. Tam nie było żadnej gry. Nigdy, wcześniej ani później, nie spotkałam nikogo, z kim mogłam być tak szczera.
 

 
Kiedy patrzyłaś na mnie tym swoim bezkresnym wzrokiem, w którym wszystko się rozpływa, zwykle zastanawiałem się, co możesz we mnie zobaczyć. Teraz wiem, że to głupie spojrzenie na miłość. Ty i ja nie możemy już się nie kochać, tak jak Ziemia nie może przestać krążyć wokół Słońca.
 

 
Jeśli w ciągu pierwszych trzydziestu sekund, nie dłużej, nie mam ochoty przywrzeć do niego ustami, to w ogóle nie ma o czym mówić. Można uznać mnie za płytką, albo cokolwiek innego, ale jeśli nie mam ochoty rzucić go na łóżko, zedrzeć ubrania i nieźle się spocić, zapomnijmy o całej sprawie. Dziękuję bardzo za życie wypełnione bezpieczeństwem finansowym, jeżeli ceną mają być beznamiętne pocałunki
 

 
W jaki sposób wyjaśnić Ci jak ważne mimo wszystko jest dla mnie to, że jesteś? Jak wytłumaczyć, że w życiu najbardziej boję się tego, co piękne?
 

 
Pytasz o moje serce? Dawno się nie widzieliśmy. Ponad rok temu w ostentacyjny sposób wykrzyczało mi, że ma dosyć. Rozpętało mi piekło w klatce piersiowej. Wyrzuciło każdy cios, jaki przyjęło przez moją naiwność. Zademonstrowało mi szpecące je rany, opowiadając historię każdej z nich. Okropnie wtedy płakało. Nie docierały do niego żadne tłumaczenia, żadne przeprosiny, żadne prośby. Nie chciało iść dalej i ponownie próbować. Odmówiło. Skuliło się w klatce piersiowej, dając mi do zrozumienia, że już więcej nie da rady przeżyć.
  • awatar Kraina Czarownicy: Piękne słowa :(... Zapraszam do mnie. Jak masz ochotę zostaw jakiś ślad :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Najtrudniej w życiu patrzeć jest w oczy ukochanej osoby i widzieć pustkę. Zupełnie nic. Obojętność, zero tęsknoty. Najtrudniej czuć, że się ją kocha całym sobą.